PERYFERIA EKONOMII‎ > ‎Wartości‎ > ‎

Prawda i wartości w ekonomii

"Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy»".  (Jan. 18:37-38) 

Pokusa wygarnięcia odpowiedzi na pytanie "czym jest prawda?" jest silna. I nie jest to pytanie tylko o prawdewkę, cząstkową prawdę, półprawdę, coś prawdo-podobnego, coś, co człowiek uzna za prawdę. Pytanie to dotyczy pełni prawdy, czy wręcz Prawdy - absolutnej, uniwersalnej i kompletnej. 
 
Co ma piernik do wiatraka? - co ma wiara (tu: chrześcijańska) do ekonomii? 
 
Ekonomia dostarczająca modeli, zagadnień teoretycznych i rozwiązań praktyki gospodarczej dla producentów, konsumentów i rządzących, a także dostarczająca narzędzi i pojęć dla tych, którzy chcą ją poobserwować i analizować, a rozrywki wszystkim pozostałym, którzy stoją obok i nie znają swojej roli jawi się jako coś zamkniętego, jako pudełko, w którym jest część świata, które można otworzyć wyjąć zabawkę, pobawić i odłożyć. Po części tak jest. Zabawki ekonomii są fantastyczne, również te duże zabawki dla dorosłych dzieci - którzy posługują się nimi w biznesie, w polityce, w nauce.
 
Ale ekonomia w istocie to coś więcej i o tym czymś więcej często zapomina się. Kurs ekonomii jest wąski. Nie starcza czasu na prezentację nawet najważniejszych i najdonioślejszych zabawek i ich autorów, a co dopiero na pielęgnowanie jej szerokiego rozumienia (choć, czasem się to udaje). E. V. Bowden, J. H. Bowden piszą o niej jako o "nauce zdrowego rozsądku". Blisko, ale to chyba jeszcze nie to. 
 
Z podręczników, skryptów, slajdów, wykładów i życia wiemy, że ekonomia to nauka o gospodarowaniu, czyli o decyzjach dotyczących wykorzystania zasobów, by.. mieć jeszcze więcej zasobów, które zaspokajają coraz lepiej potrzeb człowieka i coraz większą ich ilość. Jak wiemy od Masłowa, są potrzeby niższego rzędu i wyższego rzędu. Fakt potwierdzony, że człowiek trochę rzeczy musi, a trochę chce. Nie wnikamy w ich granicę. Drugi fakt potwierdzony, że jeśli coś musi lub chce, czasem też potrzebuje czegoś dodatkowego, żeby zrealizować to, co musi lub chce. Pożąda zatem tego czegoś dodatkowego, co pomoże zaspokoić jego potrzeby. To coś dodatkowe ma zatem pewną wartość. Aby tę wartość zdobyć, musi poświęcić jakąś mniejszą wartość (z jego punktu widzenia). Jednym ze sposobów jest wymiana, a w tym z kolei zawiera się wymiana rynkowa, będąca głównym przedmiotem kursu ekonomii (zwłaszcza mikroekonomii). Tylko, że to, co dla człowieka ma wartość nie zawsze musi być fizycznie namacalne, mierzalne, czy nawet odczuwalne. Co więcej, różne sprawy mają różną wartość i zdaje się to zmieniać z czasem. Jest ich pewien system. Do tego każdy człowiek różne rzeczy dla różnych ludzi mają różną wartość. Zatem, choć nie jest to jednak odkrycie Ameryki: ludzie mają różne systemy wartości.
 
Wnioski? Ekonomia to gospodarowanie wartością. Ekonomia to świadome i rozumne wybory. Ekonomia jest należy do tych rzeczy, które uczłowieczają. Jest tyle ekonomii, ile ludzi, ale mają wspólne wartości, więc te ekonomie się przenikają i pokrywają.
 
Ale gdzie tu ta prawda?
 
Zbyt mały czuję się, żeby samemu mowić o niej. Posłużę się znalezionym tekścikiem (link). Służyć Prawdzie oznacza trud nieustannego jej poszukiwania i odkrywania, a także rzetelnego przekazywania jej innym. "Służąc prawdzie – mówił Papież do przedstawicieli świata nauki, w Auli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w Lublinie 9 czerwca 1987 – z miłości do prawdy i do tych, którym ją przekazujemy, budujemy wspólnotę ludzi wolnych w prawdzie, tworzymy wspólnotę ludzi zjednoczonych miłością do prawdy i miłością wzajemną w prawdzie, wspólnotę ludzi, dla których miłość prawdy stanowi zasadę jednoczącej ich więzi". Prawdziwa nauka nie dzieli, ale łączy ludzi we wzajemnym poszukiwaniu i ubogacaniu się. Co więcej, skłania człowieka do głębokiej pokory, dzięki której potrafi on otworzyć się na najgłębszą Tajemnicę. "Człowiek ma żywą świadomość, iż Prawda jest poza i «ponad» nim samym. Człowiek nie tworzy Prawdy, – mówił Papież – ale ona sama się przed nim odsłania, gdy jej szuka wytrwale. Poznanie prawdy rodzi jedyną w swym rodzaju duchową radość".
Na jednej z konferencji o teorii ekonomii usłyszałem, że rachunkowość jest znacznie starsza od ekonomii, bo człowiek zanim zaczął uprawiać handel, wymianę, biznes i go analizować, wcześniej musiał policzyć co ma i jaką to ma dla niego wartość. Ale jeśli wziąć pod uwagę szersze rozumienie ekonomii, człowiek, zanim doszedł do punktu, gdzie chciał policzyć swoje aktywa (dobra materialne i niematerialne), dokonywał już wyborów ekonomicznych, związanych z wartościami, których nie musiał liczyć. Ani nie mógł. Bo jak policzyć wartość np. uczuć? Albo albo wartość odwagi? Albo wartość sprawiedliwości, mądrości? Relacji? Miłości? Pojmował je intuicyjnie i intuicyjnie określał ich wartość i intuicyjnie na podstawie tego systemu wartości podejmował decyzje moralne i ale i praktyczne. Więc to ekonomia była wcześniej. Bo wcześniej było człowieczeństwo niż liczby. Trochę o tych korzeniach wartości zapominają ekonomiści, wzbijając się na wyżyny abstrakcji, co jest potrzebne, ale w oderwaniu od korzeni - może łatwo legnąć w gruzach w konfrontacji z tymi podstawowymi wartościami (które wszak są ujęte jako wyższego rzędu).
 
Jakkolwiek katolikiem jestem, nie jest moim celem nikogo nawracać, bardziej wolę byśmy szli razem w stronę Prawdy i Wartości. Nie tylko na zajęciach, ale na codzień, we wszystkich decyzjach.
 
I jakkolwiek mogłoby się wydawać, że to już koniec działu... to dopiero początek drogi do Prawdy :) Bo fajnie wiedzieć, jak Jest. Zapraszam do części blogowej.

Pierwsze sznurki:
"Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?» Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «Jestem, który jestem»." (Wj, 3:13-14)

"A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: «Kogo szukacie?» Odpowiedzieli Mu: «Jezusa z Nazaretu». Rzekł do nich Jezus: «Ja jestem». Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: «Ja jestem», cofnęli się i upadli na ziemię." (Jan, 18:4-6)
 
Comments