EKONOMIA‎ > ‎Ekonomikalia‎ > ‎

Wyjątki od Coase'a: waga kolejności objawieniem się kosztów transakcyjnych a koncentracją na rynku

opublikowane: 18 wrz 2013, 05:01 przez Grzegorz
Pan Sebastian Stodolak opublikował na blogu w Obserwatorze Finansowym krótki wpis, poniżej którego jeden z komentatorów zwrócił uwagę, że teorie Coase'a nie wyjaśniają rzeczywistości podając przykład sytuacji, gdy senator Stokłosa nie chciał negocjować w sprawie generowanych przez należący do niego zakład utylizacji, a regulator (organy władzy lokalnej) nie podejmowały się także rozwiązania, choć teoria Coase'a, wg autora komentarza, sugerowała, że albo jedno albo drugie rozwiązanie problemu powinno się zmaterializować.


Wszystko wynika po pierwsze z tego, że stwierdzenie autora wpisu "Koszty transakcyjne uniemożliwiają zmonopolizowanie gospodarki przez jedną firmę" jest za silne. One są jednym z czynników utrudniających, ale nie umożliwiających monopolizacji rynku (czy też koncentracji siły rynkowej). 

Po drugie, ważna może być także kolejność na linii: koncentracja rynkowej siły <=> problem efektów zewnętrznych (objawienie się problemu związanego z kosztami transakcyjnymi organizacji). Tzn. jeśli koszty transakcyjne zaczną się objawiać w specyficznych okolicznościach, kiedy problemy podziału własności i efektów zewnętrznych czy też specjalizacji i organizacji wewnętrznej w firmach będą narastały w warunkach mniej więcej równych uczestników problemu (tzn takich, z których żaden nie może całkowicie zignorować poczynań innego) oraz (lub?) przy efektywnej administracji (tzn. o większej sile rynkowej niż poszczególni uczestnicy/gracze) to koszty transakcyjne utrudnią monopolizację, czyli powstanie dużych i silnych podmiotów wobec innych mniejszych albo wobec braku innych graczy. Nie będzie się im po prostu opłacało. Wtedy każdy gracz będzie miał szansę negocjacji rozwiązania problemu z innym podmiotem lub w przypadku organizacji przedsięwzięcia: do outsourcingu albo odwołania się do rozwiązań administracyjnych. 

Jeśli natomiast koszty transakcyjne długo nie będą się objawiały, a podmioty/gracze będą rosły w sile rynkowej - gdy problem powstanie zaczną się objawiać, nawet mimo istnienia tych kosztów siła rynkowa uniemożliwi innym graczom negocjacje czy interwencję i opracowanie administracyjnego rozwiązania problemu ze względu na relatywnie niedużą siłę rynkową regulatora, tak jak to się dzieje w przypadku rynków monopoli naturalnych. Na rynku pozostanie jedno przedsiębiorstwo/gracz lub więcej, ale zmuszonych do zaakceptowania niekorzystnych dla siebie rozwiązań - zaakceptowania kosztów transakcyjnych związanych z efektami zewnętrznymi generowanymi przez silny podmiot.

W przypadku Stokłosy zapewne druga opcja miała miejsce. Pierwotna monopolizacja (przed objawieniem się problemu) - koncentracja siły rynkowej po jednej stronie - zadecydowała o tym, że regulator obawiał się interwencji a inne podmioty także nie miały siły rynkowej do negocjacji (nie miały co zaoferować, a Stokłosa mógł rozdawać karty jak chciał). Rozwiązaniem rynkowym mogłaby być konsolidacja (stowarzyszenie) podmiotów, które ponosiły koszty związane ze smrodem z zakładu utylizacyjnego i przystąpienie do negocjacji, albo też możliwy od lipca 2010 r. w polskim ustawodawstwie cywilnym pozew zbiorowy - zatem inne rozwiązanie instytucjonalne.

Gdyby Stokłosa nie miał "rynkowej" siły (oddziaływania) opartej na mandacie senatorskim i być może innych źródłach (gospodarczych - był/jest w końcu przedsiębiorcą), nie miał by możliwości uchylić się od negocjacji czy uniknąć nakazów czy kar administracyjnych*.

Trochę mi to przypomina sytuację, którą kiedyś opisał na zajęciach na uczelni jeden z wykładowców, gdy do biura zakupów hipermarketu przyszedł przedstawiciel jednej marki soków z ofertą współpracy (zakupu soków przez hipermarket), po czym szef biura podarł ofertę i wyrzucił oferenta. Mimo występowania kosztów transakcyjnych powodujących to, że hipermarket nie pozwoli sobie na produkcję i potrzebuje zatem kontrahentów, może sobie pozwolić na takie potraktowanie "z góry" oferty, które mu nie pasują. 

Obie sytuacje pokazują istnienie problemu nierównowagi sił pomimo występowania kosztów transakcyjnych organizacji w warunkach wyprzedzenia problemu kosztów transakcyjnych (lub problemu efektów zewnętrznych) przez okoliczności (koncentracja siły rynkowej), co uniemożliwia zastosowanie rozwiązań proponowanych przez Coase'a: negocjacji rynkowych lub rozwiązania administracyjnego, pomimo, że prawa własności są w obu przypadkach dobrze zdefiniowane.

*) Oczywiście w powyższej analizie ekonomicznej pominąłem zarzuty i wyrok karny w stosunku do Stokłosy.
Comments