EKONOMIA‎ > ‎Ekonomikalia‎ > ‎

Planując Ferie: efektywność wg Pareto

opublikowane: 2 sty 2012, 12:10 przez Grzegorz Sobiecki   [ zaktualizowane 17 lut 2012, 01:17 przez Nieznany użytkownik ]
Dwoje przyjaciół wybiera się w góry na narty. Dojazd chcą wybrać oczywiście najtańszy - przy pewnych ograniczeniach wygody, ale na razie nie myślą o nich. Rozważają dwie możliwości: PKP albo samochód*. Koszt przejazdu samochodem w jedną stronę to ok 140zł - na osobę wychodzi po 70zł. Z PKP się trochę komplikuje, bo jedno z nich ma zniżkę. W 2 klasie TLK wychodzi 60zł bez zniżki, 30zł ze zniżką. W sumie 90zł, w przeliczeniu na osobę 45zł. Jeśli wybór podejmują tylko na podstawie kosztów, jest prosty - oboje na nim korzystają. 

Jednak podróż trwa ponad 1,5 razy dłużej niż ekspresem i samochodem (czas ekspresem i autem jest podobny). Nie chcą się męczyć. Zapłacą zatem 120zł bez zniżki, 60zł ze zniżką. W sumie 180zł, w przeliczeniu na osobę 90zł. I co teraz? Dla jednego korzystniej jest, jeśli oboje pojadą samochodem. Dla drugiego - jeśli oboje (albo i nie w tym przypadku - ale generalnie zakładają, że jadą razem) pojadą pociągiem. 

Wybierają opcję tańszą sumarycznie, czyli samochód i jakoś się potem podzielą. Tylko jak? Jedno odnosi korzyść ekonomiczną ("jest do przodu o") w wysokości 50zł (zysk ekonomiczny: korzyści>koszty faktyczne+koszty ekonomiczne), bo gdyby wybrali drugą opcję musiałby zapłacić 120zł. Druga osoba ponosi stratę (ekonomiczną) 10zł, bo inaczej zapłaciłaby 10zł. Jak się rozliczyć? Powinni się podzielić korzyściami ekonomicznymi. Żeby policzyć średni zysk: sumujemy je i dzielimy przez 2 - tyle każda osoba powinna mieć zysku ekonomicznego. [+50zł +(-10zł)] / 2 = 20zł. Zatem jeśli mając za alternatywę droższy sumarycznie przejazd PKP, zdecydują się na samochód - i ta co zyskuje przekaże drugiej 30zł, to zysk ekonomiczny drugiej wyniesie 20zł czyli dokładnie tyle, co pierwszej, czyli wszyscy będą zadowoleni.

A gdzie ta efektywność? Gdy myślimy o wyborze samochodzie wobec PKP, oczywiste jest, że nie mamy efektywności, skoro w obu przypadkach jedna osoba zyskuje, druga traci. Innymi słowy mając PKP, możemy "coś" zrobić, żeby poprawić sytuację przynajmniej jednego z przyjaciół, i żeby drugie nie straciło (zatem zwiększyć efektywność wg Pareto). Jeśli wybiorą samochód, to żeby zachować efektywność wg Perto muszą się podzielić korzyściami. Po takim zabiegu jedno zapłaci 100zł, czyli i tak mniej o 20zł niż bilet w ekspresie, a drugie zapłaci 40zł, czyli również 20zł mniej niż za podróż ekspresem. Teraz nic nie może już nikt zyskać (ekonomicznie), bez straty (ekonomicznej) drugiego. Sytuacja efektywna wg Pareto :)

A jeśli by jednak dopuścili opcję pomęczenia się? Wybiorą TLK. Dla każdego z nich jest taniej. Ale czy to sytuacja efektywna w sensie Pareto? Nie, bo jedno zyskuje 10zł, a drugie 40zł. I podobnie jak wcześniej powinni się podzielić korzyściami. Wyrównują korzyści gdy ekonomiczna korzyść każdego wynosi (10zł+40zł)/2 = 25zł. Druga osoba powinna mi zatem dać 15zł. Wtedy ona zapłaci przy wyborze TLK 45zł, czyli o 25zł mniej niż w przypadku samochodu, a pierwsza zapłaci... również 45zł, czyli również o 25zł mniej niż w przypadku samochodu. I znów mamy sytuację efektywną w sensie Pareto.

Tylko jak teraz wycenić przyjemność prowadzenia samochodu? :)


* prawdę mówiąc nieporównanie najtaniej wychodzi busem, polskim :)
Comments