EKONOMIA‎ > ‎Ekonomikalia‎ > ‎

O decyzjach ekonomicznych

opublikowane: 4 lis 2012, 06:01 przez Grzegorz Sobiecki
Ekonomia jest nauką o gospodarowaniu, czyli o decyzjach ekonomicznych.

Decyzje ekonomiczne w wąskim zakresie to decyzje o tym, co?, jak? dla kogo? produkować, rozdysponować? - zatem w ujęciu gospodarczym. Jej przedmiotem jest zatem gospodarka w różnych skalach (w różnych punktów widzenia). W szerszym kontekście ekonomiczne decyzje mogą dotyczyć wyborów wszelkich wartości.

Decyzje ekonomiczne bazują na rachunku bezwzględnym - decydujemy o tym co, jak i dla kogo produkować wymieniając ilość, osoby, grupy, ile będzie kosztować określona produkcja i ile zarobimy - decydujemy zatem o pewnych POZIOMACH zmiennych w umownych (waluta, sztuki, waga) albo doświadczalnie określonych jednostkach (różne parametry), a każda z nich - a także różne ich kombinacje dają różną wartość, ale nie jesteśmy w stanie określić, jaką wartość mają te zmienne (czy koszt, zysk, przychód, cena 1000zł, czy ilość produkcji 1000 to dużo czy mało?). Sam rachunek bezwzględny oparty na empirii i konwencjach zatem nie wystarcza. Dlatego...

...decyzje ekonomiczne wiążą się także z rachunkiem relatywistycznym. Gdy już mamy  określone bezwzględnie zmienne - chcemy wiedzieć, co zrobić (jak je modyfikować procesy, koszty, jakie decyzje dotyczące bezwzględnych wartości podejmować), aby wiedzieć, czy podejmujemy NAJLEPSZĄ decyzję (optymalną) - czyli wiedzieć, jaką one mają WARTOŚĆ? Porównujemy zatem z alternatywnymi opcjami. Wartościujemy (przypisujemy wartość) poziomy zmiennych w porównaniu z innymi, czyli określamy, które warianty są korzystniejsze (bardziej wartościowe) które mniej korzystne. Robimy to na podstawie własnych, często subiektywnych, wewnętrznych - opartych jak w rachunku bezwzględnym - intuicjach, z których wynikają nasze cele, założenia. Zawsze w rachunku ekonomicznym potrzebne jest jakieś odniesienie (porównanie), inaczej rachunek ten jest zawieszony "w próżni". W praktyce rachunku ekonomicznego wystarczają odniesienia do kilku znanych szczegółowych wariantów.

Rachunek taki, biorący pod uwagę wyłącznie "bliskie" alternatywy jest wartościowaniem relatywistycznym (nie absolutnym ani uniwersalnym), zatem niepełnym. W rezultacie może się w którymś momencie załamać - albo gdy "zakleszczy" się w sobie, stanowiąc ekonomiczne perpetuum mobile czy też dążąc do samozniszczenia (zniszczenia podmiotu decydującego), albo takie decyzje ograniczone ekonomicznie zagregowane do ogólniejszego poziomu będą rodziły sprzeczności i konflikty decyzyjne, niemożliwe do optymalizacji. Wartościowanie takie może zagwarantować optymalność decyzji (jeśli tylko jest przeprowadzone racjonalnie), ale w ograniczonym zakresie - zapewni najlepsze z rozpatrywanych (wybranych) wariantów ekonomicznych decyzji. Te pragmatyczne podejście często jest najszybszym sposobem podejmowania decyzji i wydaje się być najlepszym (obracając się we w miarę niesprzecznym wewnętrznie i zewnętrznie systemie takiego relatywistycznego wartościowania wydają się być spełnione wręcz cechy uniwersalności czy nawet absolutności), jednak nie są uniwersalne ani absolutne, bo żaden wariant nie został zakotwiczony w trwałym fundamencie (z punktu widzenia ziemi - słońce krąży wokół niej, dopiero zakotwiczając punkt widzenia w bardziej trwałym "miejscu" - układzie gwiazd można empirycznie stwierdzić, że jest odwrotnie).

Dlatego dla decyzji w pełni ekonomicznych (uniwersalnie, absolutnie ekonomicznych), ale nie oderwanych od rzeczywistości empirycznej potrzebne jest jakieś odwołanie trwałe, stabilne, pewne, możliwie pełne - silny fundament; porównanie z takim alternatywnym wariantem, który umożliwi ukazanie pełni wartości rozważanego wariantu. Jeśli w szczegółowych decyzjach ekonomicznych brany jest pod uwagę taki trwały fundament, nie będą one wchodziły w nieskończone kręgi decyzyjne - ciągi wzajemnie zależnych decyzji (A -> B -> C-> A->...), nie będą dążyły w takich spiralach do samozniszczenia, a zagregowane nie będą wzajemnie sprzeczne. Absolutny i uniwersalny fundament gwarantuje najlepsze ze wszystkich możliwych ekonomiczne decyzje. Jego brak, nawet w najbardziej złożonym, logicznym (racjonalnym) i profesjonalnie przeprowadzonym procesie optymalizacji decyzji ekonomicznych (=> wartościowaniu wariantów decyzyjnych) może spowodować zapaść całego systemu.

Warto zauważyć, że "załamanie", "zapaść", "sprzeczność", "wzajemna zależność" w nieskończonych kręgach decyzyjnych, "samozniszczenie" są również wartościowane intuicyjnie przez autora. Łatwo sobie wyobrazić system decyzji, w których to, co autor określa jako "zapaść" - będzie wewnątrz tego systemu rozumiane jako "sukces" (np. wdrapanie się po drabinie kariery na szczyt - "po trupach"; czy też rozdźwięk między bogatymi a biednymi w warunkach dużych możliwości szybkiego rozwoju bogatych i bezsilności biednych).

Skąd wziąć albo jak dość do twardych fundamentów? To już wychodzi poza czyste zainteresowanie ekonomii. Ale wnioskując logicznie, taki fundament może być dany transcendentnie ("ponadnaturalnie", odgórnie), albo może być zaobserwowany empirycznie - trwałe odwołania mają to do siebie, że... się nie zmieniają, nie wahają, są niesprzeczne i dotychczas nie zawodziły (nie powodowały wewnętrznych sprzeczności między decyzjami, ani nie prowadziły do zniszczenia podmiotów decyzyjnych) tych, którzy się do nich odwoływali przy decyzjach ekonomicznych. Takimi ogólnymi fundamentami mogą być zatem historia (nie WIEDZA o historii, ale fakty "dokonane"), tradycja, instytucje, w tym prawo (podstawy prawa), różne religie - choć doświadczenie empiryczne w przypadku każdej z nich pokazuje, że nie spełniają one wszystkich cech idealnego fundamentu dla w pełni ekonomicznych* decyzji. 

Wydaje się, że problem decyzji ekonomicznych (a zatem i przedmiotu ekonomii) będzie nierozwiązany teoretycznie dla tych, którzy nie zaakceptują transcendentalnych źródeł najtrwalszych fundamentów - źródeł pochodzących spoza systemu empirii i intuicji. Warto przy tym pamiętać, że takie źródła w niniejszym rozumowaniu stanowią warunek konieczny, ale nie wystarczający - to znaczy, że nie każde źródło określane jako transcendentne może budować trwałe odwołanie. Warunkiem wystarczającym jest tu zachowanie wymienionych wcześniej cech - doświadczalnych historycznie trwałości, spójności i niesprzeczności wewnętrznej: w ekosystemie decyzji opartych na tym fundamencie (mogą one wszak być sprzeczne z decyzjami opartymi na innych relacjach albo tylko w części odwołujące się do tego fundamentu lub do decyzji na nim zbudowanych) i zewnętrznie: z wiedzą pochodzącą z empirii (przy czym zachowując ostrożność i rozwagę w ocenie tej zewnętrznej niesprzeczności ze względu na niedoskonały ludzki aparat i narzędzia rejestrujące zdarzenia empiryczne).

Warto pamiętać, że cały powyższy rachunek ekonomiczny absolutny i relatywistyczny z ekonomią normatywną wiąże się tylko w zakresie wartościowania relatywistycznego w oparciu o "bliskie" alternatywy, choć w istocie (zgodnie z przyjmowaną definicją stwierdzeń ekonomii normatywnej) nawet tutaj określamy optima na podstawie "twardych" danych empirycznych, ale nie "wartościujemy" tego w sensie normatywnym - nie stwierdzamy "jak powinno być" - takie stwierdzenia są subiektywne: można się z nimi zgadzać lub nie, ale nie można udowodnić (=> Gilotyna Hume'a).

*) mowa tu o decyzjach ekonomicznych (czyli decyzjach w dziedzinie ekonomii), a nie o decyzjach racjonalnych - które z definicji są oparte na logicznym, niesprzecznym wnioskowaniu człowieka.
Comments